Wedrussowy błąd obrazowości


W piątym tomie Anastazji jest rozdział „Uśpiona cywilizacja”. Dowiadujemy się z niego o historii rozwoju ziemi i cywilizacji Wedrussów. Anastazja opisując siłę i możliwości, jakie tkwią w energetycznych obrazach, mówi także o błędzie lub błędach, które wkradły się podczas ich tworzenia przez zbiorowość Wedrussów. Podpowiada ona także, że dokładne określenie tego błędu otworzy dla ludzkości możliwość tworzenia w przestrzeni wszechświata i wtedy powstanie nowa epoka Wiedyzmu na ziemi. W tym rozdziale jest także mowa, że Wedrussowie po ostatnim błędzie w obrazowaniu nie przystąpili do walki na poziomie niematerialnym. Świadczy to, że nie zaangażowali się w niszczenie dotychczasowego dorobku ich kultury, ale pozwolili by czas ukazał ten błąd w całej okazałości. Tylko tak można było sięgnąć do głębi fałszywego obrazu. Oznacza to, że obecna sytuacja na naszej ziemi jest dokładnym odzwierciedleniem błędu w obrazowaniu, jaki popełnili Wedrussowie. W kolejnych tomach Anastazja wyjaśnia także, że bezpośrednią przyczyną upadku resztek cywilizacji Wedrussów było utworzenie drużyn wojowników w poszczególnych lokalnych społecznościach. Przy uważnym czytaniu i analizowaniu można zauważyć podstawowy fakt: udany atak na społeczność Wedrussową odbył się od środka, a nie w bezpośredniej zewnętrznej konfrontacji. To tak, jakby ich obrazowość zawierała błąd, który możemy nazwać wewnętrzną niespójnością.

Taki układ, braku wewnętrznej jedności umożliwił sześciu głównym kapłanom na utworzenie własnych obrazów, które zawładnęły całą ludzkością. Najogólniej mówiąc, obraz ludzkości jest wypełniony fałszywymi mniejszymi obrazami, a jego zewnętrzna część pozostaje w miarę spójna. Sami kapłani działali tylko zgodnie z popełnionym błędem i ich postępowanie uwypuklało błąd obrazowania. Sytuacja na ziemi jest dokładnym odbiciem owego błędu obrazowania, jaki popełnili Wedrussowie. Ziemię zamieszkuje społeczność ludzka, która jest głęboko podzielona i zróżnicowana w swych zapatrywaniach i osądach. Działania poszczególnych osób i poszczególnych zbiorowości są wypełnione myśleniem, które tworzy fałszywe racje. Tworzymy je dla usprawiedliwienia naszych działań, choć wewnętrznie wiemy, że takie postępowanie nie jest szczere w stosunku do otoczenia. To oznacza, że także nie jesteśmy szczerzy do całości naszego własnego postępowania.

Podsumowując obecną sytuację, to każdy z nas zaakceptował wewnętrzny obraz, który stoi między naszym codziennym postępowaniem a naszą prawdziwą istotą. Dlatego błąd Wedrussowego obrazowania polegał na stworzeniu wewnętrznej niespójności, która stała się przegrodą dla jedności świadomości. Inaczej ujmując, jest to walka naszych wewnętrznych obrazów. Ale, najważniejszym pytaniem jest gdzie powstała pierwsza niespójność, która podzieliła pełnię obrazowania i utworzyła fałszywe przeszkody w jedności wewnętrznego myślenia i wynikające z niego działania.

Gdy czytałem pierwszy raz poszczególne tomy Anastazji, to odczucie tego błędu musnęło mnie, ale świadomość moja była zbyt mało wyczulona i nie uchwyciła tej kwestii w pełni. Przy kolejnym czytaniu ów błąd obrazowania dotarł do mnie całą swą wyrazistością. Anastazja opisuje go kilka rozdziałów dalej, choć nie podkreśla, że jest to ten główny powód dzisiejszego stanu naszej rzeczywistości. W rozdziale „Obrazowość i badanie” Władymir Megre tak przytacza słowa Anastazji:

żeby było łatwiej i z większą korzyścią dla większości, a przy tym bez tracenia czasu na zbieranie się ludzi w jednym miejscu, ludzie wymyślili obrazy różnych bogów i za ich pomocą zaczęli kierować przyrodą. Pojawił się Bóg słońca, miłości, ognia, deszczu i płodności. Wszystko, co było im potrzebne, ludzie tworzyli przez obrazy, na których koncentrowała się ich myśl. Wiele korzystnych spraw załatwiało się w taki sposób. Na przykład, jeśli niezbędny był deszcz, to człowiek kierował swoją myśl w stronę obrazu Boga deszczu. A jeśli faktycznie ten deszcz był niezbędny, to wielu ludzi jednocześnie kierowało swoją myśl do obrazu Boga deszczu. Kiedy ten obraz wypełnił się wystarczającą energią, to zbierały się chmury i padał deszcz, podlewając pola. Bezgraniczne możliwości dała człowiekowi boska przyroda.

W momencie utworzenia pośredników między człowiekiem i boską przyrodą nastąpiło podzielenie spójnego obrazu Człowiek-Stwórca. Stworzyliśmy nienaturalny obraz pomiędzy nami – ludźmi a Stwórcą, który zaczęliśmy zasilać swą energią myśli.
Ta energo-informacyjna struktura nie posiadająca ducha zaczęła panoszyć się i uzurpować fałszywe prawo do bycia pośrednikiem między nami a Stwórcą. Zadajmy sobie pytanie: czy, gdy wyślemy posłańca do naszego ziemskiego rodzica, czy on - pośrednik jest wstanie w pełni porozumieć się z naszym rodzicem za nas? Czy, gdy sami rozmawiamy z Matka, czy Ojcem to nie jest znacznie prościej i łatwiej?
Przyjrzyjmy się szalonej codzienności. Dziś profity czerpią pośrednicy i dotyczy to wszystkich dziedzin naszego życia. Religie, szkoły, zakłady pracy, banki, władza i politycy, a nawet często rodzina, to miejsca gdzie mówi się nam, co powinniśmy robić i co jest dla nas dobre, a co złe. Ciągle nawzajem się pouczamy i oceniamy. Czy w takim postępowaniu jest świadomość bycia dzieckiem Stwórcy?
W tych sztucznych strukturach są tam tylko słowa i maja one znaczenie tylko tak długo jak zasilamy je własną energią. Obecna sytuacja jest spuścizną oddzielenia się od jedności Człowiek-Stwórca. Spowodowała to fałszywa twórczość, która naszą energię zaangażowała w informacyjne golemy. Żyć to dzielić się naszą wspaniałą energią z życiem (zwierzęta, rośliny, ziemia, woda, powietrze, ogień, planety, słońca, galaktyki itd.), to stworzył Stwórca. On nie ustanowił między sobą a swymi dziećmi pośredników, a co dziś czynią jego dzieci.

Anastazja otwarcie mówi nam to, czego się boimy jako rodzice: dzieci wychowuje emocjonalna energia obrazów życia ich rodziców i społeczeństwa. Tutaj przytoczę zdanie z piątego tomu: o wiele ważniejsza jest kultura uczuć zdolna całą wiedzę ścisnąć w jedno ziarenko. W tym zdaniu dla mnie jest odpowiedź, co powinniśmy uczynić dla zmiany naszego życia, dla zmiany podstawowego obrazu, który kształtuje nasze dzisiejsze życia. Zainwestowanie własnej energii w najwyższe uczucia i dzielenie się tymi uczuciami z tym co stworzył Stwórca jest powrotem do jedności Człowiek-Stwórca. Mamy wszyscy mechanizm wewnętrznego zrozumienia i spójność świadomości. Ujawnia on się natychmiast, gdy jesteśmy prawdziwie szczerzy do naszych uczuć i myśli. To jest lekarstwo dane od Stwórcy na każdy fałszywy obraz.

Andrzej Grzybowski


Skomentuj artykuł lub wpisz swoje przemyślenia


Wyszukaj

Polecamy