Historia ubocznego użytkowania lasu


Nadleśnictwo Przymuszewo
89-634 Leśno, Przymuszewo 3
tel. 052 55 41 919
e-mail: przymuszewo@torun.lasy.gov.pl
http://przymuszewo.torun.lasy.gov.pl/



W średniowieczu lasy odgrywały ogromną rolę w życiu człowieka. Puszcza w znacznej mierze żywiła i dawała schronienie. Jednak większa część ludności trudniła się rolnictwem, równocześnie wykorzystując bogactwa puszczy. Łowiectwo, bartnictwo, rybołówstwo i zbieractwo uzupełniało dochody z uprawy roli i często stawało się głównym zawodem człowieka. Płody określane dziś mianem ubocznych użytków leśnych odgrywały większą rolę niż wyrąb drewna. Jeszcze 200 lat temu uboczne surowce i produkty leśne miały istotny wpływ na codzienne życie ludności wiejskiej. Zysk z ich sprzedaży przewyższał dochód z drewna.

1. Dawne puszcze i lasy dostarczały ludności nie tylko pożywienia (mięso, owoce leśne, zioła, grzyby, miód oraz surowce na okrycia np. skóry zwierzęce czy łyko na łapcie).

Z drzew otrzymywano wiele cennych gospodarczo surowców i produktów przemysłowych tj. węgiel drzewny, potaż, smołę, terpentynę, dziegieć, garbniki oraz barwniki. W czasie nieurodzaju na polach dostatek żołędzi dębowych i bukwi w lesie chronił ludność wiejską przed ciągle nękającym ją głodem. Żołędziami karmiono trzodę chlewną zarówno w lesie jak i w zagrodzie. Wysuszone i zmielone żołędzie dębowe, bukiew i kasztany z domieszką mąki żytniej lub jęczmiennej wykorzystywano także do wypieku smacznego chleba.
Olej otrzymywano z nasion buka, leszczyny, lipy i jodły. Najsmaczniejszy olej jadalny tłoczono z orzecha laskowego oraz nasion lipy i bukwi. Orzeszki bukowe przeznaczone na olej suszono przez 3-4 tygodnie, przykładowo ze 100 kg bukwi otrzymywano 12 kg czystego oleju (jadalnego) oraz 5 kg oleju zanieczyszczonego (mętnego) używanego dawniej do oświetlenia mieszkań.

2. Łyko

Korę z lipy lub wiązu zdejmuje się na przełomie V-VI ze ściętych drzew za pomocą siekiery lub dłuta. Ze starszych drzew otrzymuje się korę łubową oraz korę moczylną. Łubem nazywano taflę czyli zdjętą korę ze starszych drzew i płasko zasuszoną. Wyrabiano z niej pudła służące do wyścielania boków bryczek i sań, a często też układano ją na dachach pod gontami. Kora z drzew średniego wieku przeznaczona była na łyko, czyli tzw. moczyły. Taką korę zanurzano w stawie i z wierzchu przyciskano kamieniami. Moczenie trwało do końca września lub połowy października. Po wyjęciu z wody oddzielano korę, a łyko rozwieszano na płotach by obciekło. Następnie umieszczano je w mocno ogrzanej izbie i po wyschnięciu rozdzielano na cienkie paseczki zwane wstęgami, z których na warsztacie tkackim wyrabiano tzw. rogożki (tkaniny). Najlepsze jest łyko lipowe, gdyż jest białe i miękkie. Używano go do tkania mat, wyrabiania sznurków oraz wyplatania sit i przetaków. Łyko z wiązu jest mocne, grube i twarde, dlatego przeznaczano je tylko na powrozy i liny. Z okresu przerobu lnu zachowały się nazwy zbiorników wodnych: Moczadło koło Męcikała oraz Moczydło przy miejscowości Lubnia. Czesław Napiątek pochodzący z Lubni wspominał, że matka Agata wyrabiała len, który moczyli w jeziorku o piaszczystym dnie.

3. Surowce garbnikowe

Do garbowania używano głównie kory dębowej i brzozowej, czasami wierzby i kruszyny, natomiast rzadziej stosowano gałązki bagna zwyczajnego. Spośród drzew zawierających najwięcej w korze garbników na pierwszym miejscu wysuwa się dąb, u którego w młodszym wieku dochodzi do 21%, a w świerku do 15%, oczywiście ulega wahaniom w zależności od rożnych czynników. Jednak z upływem czasu garbniki roślinne zaczęły tracić na wartości i znaczeniu przemysłowym. Początek XX wieku spowodował, że garbniki syntetyczne (rotaniny) stały się surowcami nowocześniejszymi.

4. Surowce barwierskie

Do barwienia tkanin lnianych i wełnianych używano naturalnych barwników roślinnych. Nadawały one trwałe kolory, nie blaknące na słońcu nawet przez dziesiątki lat. W barwierstwie używano różnych części roślin, kory, liści, owoców i korzeni. Z kory dębu i olchy otrzymywano kolor czarny, z kory jesionu granatowy, liście brzozy i korzeni berberysu barwiły na żółto natomiast owoce berberysu na różowo a szakłaku na fioletowo.

5. Dziegieć

Dziegieć otrzymuje się podczas suchej destylacji kory brzozowej. Jest to ciemnobrunatna lub czarnozielona ciecz o gorzkim smaku. Używano ją do wyprawiania skór baranich i smarowania osi kół przy wozach. Ma właściwości antyseptyczne i grzybobójcze. Po wojnie używano ją do leczenia schorzeń skórnych. Korę przeznaczoną na dziegieć zdejmuje się z drzew brzozowych najlepiej w połowie lipca. Dziegieć wytapiany był w jamach lub piecach. Do jamy zaopatrzonej w dolnej części w kamienny ściek przykryty żelazną kratą nakłada się i dostatecznie ubija brzostę. Do środka brzosty wkłada się smolne drzazgi i całość okrywa szczelnie gałęźmi, mchem i ziemią. Kopiec przebija się i rozpala od wnętrza przy pomocy ułożonych tam drzazg. Po pewnym czasie dziegieć zaczyna spływać przez kratę do rynny i przygotowanych naczyń.

6. Sadza

Sadza powstaje z dymu podczas niecałkowitego spalania drewna iglastego, kory brzozowej lub innych pozostałości powstałych podczas przetapiania żywicy. Powstaje jako wydzielina z płomienia przy dostępie powietrza lub podczas schładzania płomieni. Wykorzystywano ją jako czernidło do smarowania butów, wyrobu farb olejnych, czarnego lakieru, tuszów czerni drukarskiej oraz elektrod węglowych.

7. Pastwiska w lasach dębowych i bukowych

Żołędzie dębowe i bukiew używano przede wszystkim do tuczenia trzody chlewnej. Karmienie zwierząt odbywało się najczęściej w lasach, gdzie znajdowały się żołędzie. Wypas świń rozpoczynał się od połowy września w dąbrowach natomiast w buczynach tydzień później i trwał nawet do końca grudnia. Na utuczenie jednej świni wystarczyły żołędzie z 25-30 starych dębów, zaś do jej nakarmienia wystarczał 1 garniec i 3 kwarty żołędzi (ponad 5 kg). W gospodarstwach przy tuczeniu trzody chlewnej często mieszano bukiew z owocami jarzębiny. Ze 100 starych dębów można było zebrać około 13 korcy żołędzi (ok. 1250 kg), natomiast z 1 ha rębnego drzewostanu bukowego około 650 kg bukwi. Ceny rynkowe żołędzi i bukwi uzależnione były od cen zbóż, w czasie nieurodzaju zbóż gwałtownie wzrastało zapotrzebowanie na owoce dębu i buka.

8. Pasza dla zwierząt z listowia i igliwia

Na paszę dla zwierząt zbierano liście prawie wszystkich drzew spotykanych w lesie. Najsmaczniejsze dla nich są liście wiązu, dębu, leszczyny i lipy, natomiast niechętnie zjadają liście olszowe i brzozowe. Mleko i masło od krów karmionych liśćmi jesionowymi ma nieprzyjemny smak. Najwartościowsze są liście obrywane ręcznie z młodych drzew najlepiej wiosną. Liście po zerwaniu należy rozłożyć na ziemi w celu wstępnego przeschnięcia, poczym suszyć na wolnym powietrzu, w przewiewnych stodołach lub na strychach. Najtrudniej suszą się liście jesionu i klonu. Z 1 ha młodego lasu bukowego można zebrać 250 kg liści, z których po wysuszeniu otrzymuje się 100 kg suchych liści. Jako pasza dla zwierząt służyły też świeże gałązki, jednak ich grubość w miejscu odcięcia nie powinna przekraczać 0,5 cm. Gałązki ze świeżymi liśćmi dawano bezpośrednio zwierzętom lub wiązano je w wiązki o średnicy 30-40 cm i suszono przez okres 10-12 dni. Sposób ten pozyskania paszy stosowany jest do dzisiaj w gospodarce łowieckiej dla zapewnienia karmy zwierzynie płowej, w okresie zimowym i trudnych warunkach bytowych.

9. Wypas zwierząt domowych w lesie

Najmniej szkodliwy dla lasu jest wypas bydła zwłaszcza osobników starszych, które pasą się spokojnie. Owce lubią paszę suchą, dlatego często objadają gałązki drzew liściastych. Najbardziej szkodliwa jest koza, która objada pączki wierzchołkowe, korę drzew, gałązki i pędy. W lasach państwowych ograniczano wypas bydła do określonych drzewostanów i tylko przez pracowników administracji oraz robotników. Dopuszczano zbiór traw na liniach oddziałowych, drogach, haliznach i w uprawach pod warunkiem, że była rwana ręcznie, a w młodnikach i starszych drzewostanach wykaszana sierpem. Po II wojnie światowej ten sposób pozyskania karmy zanikał.

10. Użytki kopalne

Z terenów leśnych pozyskiwano również kopaliny. Poszukiwania bursztynu według Cz. Wycecha prowadzono w okolicach Swornegaci i Męcikała. Bursztyn w połowie XIX wieku wyceniano na 10 dukatów za pół kilograma. Jednak zaniechano jego wydobycia około 1860 roku, gdyż nie wytrzymał on konkurencji z nowoodkrytymi pokładami na półwyspie Sambijskim jak i zakazem wprowadzonym przez władze pruskie na przełomie XIX/XX wieku. Bursztyn poszukiwano również w majątku Wielkie Chełmy. Ślady poszukiwań widoczne są w oddziale 215 leśnictwa Czernica, oraz w Mogielu przy oddziale 55 lasu prywatnego. Poszukiwano bursztynu także nad rzeką Kłonecznicą, o czym informował były gajowy Franciszek Jankowski.
Na większą skalę pozyskiwano kredę jeziorną występującą nad jeziorami i rzekami. Nad Kulawą znaleziono większe pokłady do wysokości 8 m nad poziom lustra wody. W okresach wcześniejszych pozyskiwano ją celem wypalania wapna. W 1880 roku ks. Frydrychowicz w powiecie chojnickiem naliczył 13 pieców wapiennych. Takie wapienniki występowały nad jeziorem Dużym Głuchym, (oddz. 77 a) około 50 m od brzegu, widziane jeszcze po pierwszej wojnie światowej oraz w oddziale 110 a przy Kubinowie, który zaznaczony jest na mapie z 1875 roku. Wycech Cz. podaje o istnieniu wapiennika w Parzynie prawdopodobnie w oddz. 60 i, z którego wydobywano margiel przed II wojną światową do budowy drogi tzw. marglówki z Parzyna do Bukówki. Na przełomie XIX/XX wieku coraz większe zainteresowanie wapnowaniem zakwaszonych gleb występuje ze strony rolnictwa. Pozyskanie prowadzono w Bukówkach i nad rzeką Kulawą. Wspomnieć należy, że kreda pozyskiwana była też na potrzeby hut szkła.
Po II wojnie światowej kreda jeziorowa eksploatowana była przez Spółdzielnię Pracy „Robotnik” z Torunia dla celów pastewnych jako dodatek do pasz. W późniejszym okresie analizy wykazały szkodliwe domieszki i zaprzestano ją wykorzystywać.
W latach 1967-72 POM Nieżychowice pozyskał 312 tys. ton wapna nad jeziorami Dużym i Małym Głuchym. Wapno ciągnikami dowożono do miejscowości Lubnia, gdzie je składano i hałdowano. Przy wywozie pracowało łącznie do 65 ciągników C-45 z dwiema przyczepami. Użytkowane pokłady miały 4-7 m grubości. Pozyskanie prowadzono nad rzeką Kulawa w leśnictwie Widno w oddz. 179 b, 210 i, 276 f oraz w leśnictwie Laska oddz. 149 a i 211 h. Na przełomie XIX/XX wieku wzrasta wykorzystanie torfu na opał, ściółkę torfową oraz nawożenie użytków rolnych. Kiedyś wykorzystywali go właściciele gruntów dla własnych potrzeb i często była to rabunkowa gospodarka, której ślady można spotkać do dzisiaj. Torf wykorzystywany jest obecnie w produkcji szkółkarskiej.

11. Użytkowanie uboczne drewna

W okresie średniowiecza, aż do XIX wieku drewno było głównym surowcem i czynnikiem lokalizacji zakładów takich jak: smolarnie, węglarnie, huty, wapienniki, tartaki, potażnictwo.

Smolarstwo

Pierwsze ośrodki przemysłowe w lasach związane były z węglarstwem i smolarstwem. Inwentarz dóbr królewskich z 1632 roku wykazuje smolarnie głównie przy młynach w Czernicy, Giełdonie, Dzięglu i Karpnie. Na mapie Schrettera z 1800 roku naniesiono smolarnie w Dzięglu, Luboniu, Rudnikach, Lasce (oddz. 50 a), Główczewicach (oddz. 116 i), Płęsnie (oddz. 243 a), Jonkach i Swornegaciach. W Czapiewicach w XIX wieku na dz. nr 174 nad smolakiem, Leśno Piecyska przy oddz 216 a i dz. nr 44, Lubnia dz. nr. 73/2, Kaszuba oddz. 7 f (Wałdoszki). O smole drzewnej mówi się już w historii biblijnej, kiedy użyto jej do uszczelnienia arki Noego. Smoła jest produktem suchej destylacji drewna, polegającej na prażeniu drewna w wysokiej temperaturze bez dostępu powietrza. Sucha destylacja wydaje oprócz gazów takie produkty jak ocet drzewny, alkohol metylowy, węgiel i smołę drzewną. Destylacja drewna wykonywana sposobem pierwotnym umożliwiała uzyskanie tylko węgla drzewnego i smoły. Drewno układano w dołach przysypywanych ziemią lub też zwęglając je w mielerzach tj. stosach drewna ułożonych na powierzchni ziemi i przykrytych dla odcięcia dopływu powietrza. Na dnie dołu lub spodzie mielerza zbierała się smoła drzewna, zanieczyszczona próchnem i popiołem. Ilości jej były nieznaczne, gdyż przeważnie jej część wsiąkała w ziemię i dlatego zaczęto uszczelniać dna dołów lub mielerze płaskimi kamieniami. Właściwy rozwój i udoskonalenie suchej destylacji rozpoczyna się w XIX w. Rzeczywisty rozkład drewna rozpoczyna się w temperaturze 150-1600C. Do suchej destylacji używano drewna strzały, przeschniętego, zdrowego w wieku dojrzałym a i jednocześnie cieńszego najlepiej 7-15 cm. Węgiel drzewny wypalony ze zbyt starego drewna odznacza się małą wytrzymałością, łatwo się kruszy i wydaje więcej miału węglowego w przeciwieństwie do gałęzi od 1 do 5 cm grubości. W temperaturze powyżej 350-4000C otrzymane produkty suchej destylacji drewna to parafina, benzol, toluol i kwas karbolowy - określane jako smoła drzewna oraz jedyny produkt stały - węgiel drzewny.

Wydajność produktów suchej destylacji wynosiła: węgiel drzewny 100-125 kg/1 mp, smoły 14 kg/1mp. Czas wypalania mielerza o objętości 20-40 mp dla buka to 4-5 dni, dla sosny 6-8 dni. Węgiel mielerzowy posiada większą wartość od retortowego. Produkcja smoły była w drugiej połowie XVI wieku jedynie zajęciem ubocznym chłopów i była już w 1570 roku jednym z głównych składników dochodów starostwa. Przed 1632 roku istniały piece smolne w Dzięglu, Giełdonie, Karpnie oraz Czernicy przy młynie. Już na początku XVII wieku konieczne były zakazy dalszego wyrębu drzew, gdyż groziło to wytrzebieniu puszczy i upadkiem innego źródła dochodów np. bartnictwa. W 1664 roku produkowano smołę w znacznej części zakładów powstałych na początku XVII w. W 1682 roku nałożono na smolarzy w Borach Tucholskich specjalny podatek na wyprawę turecką. Po wyeksploatowaniu okolicznych karczów smolarnie ulegały podobnie jak huty szkła przekształceniu w osiedla rolnicze.

Huty szkła

Huty lokalizowano w lasach zasobnych w drewno głównie bukowe. Umowy na lokalizację huty i pobór drewna spisywano na okres 15 lat, gdyż na taki czas wystarczało głównego składnika, jakim było drewno. Pierwsze informacje dotyczące hut z terenu powiatu chojnickiego pochodzą z końca XVIII w. W 1773 roku występuje Kosobudzka huta szkła (Huta) położona przy szosie Chłopowy – Rudziny na działce nr 234/1 (B. Zabrocki), po której pozostała nazwa miejscowości. Z zapisów proboszczów parafii Borzyszkowy o wsi Borowy Młyn podaje się, że około 1788 roku założył tu Piwonka hutę szkła. Potomkowie Piwonki mieszkali w Konarzynach i dlatego wokół tej miejscowości zostało zlokalizowanych wiele hut szkła. W Zielonej Hucie dwukrotnie na dz. nr 186 (wcześniejsza) i działce nr 65, w której produkowano zielone szkło, właścicielem był Kacper Piwonka. Dwukrotnie też funkcjonowała huta w Chocińskim Młynie: pierwsza w obejściu dworu nad szosą, a druga w oddziale 353 o, r, w pobliżu jeziora Głuche Duże. Osiedle górników znajdowało się po drugiej stronie jeziora w oddziale 363 a, b, gdzie znajdowała się karczma, w której co sobotę odbywały się zabawy. Karczmę po zaprzestaniu produkcji przeniesiono do Chocińskiego Młyna (dom przy moście). Również w lasach królewskich na zachodnim brzegu Jeziora Charzykowskiego znajdowały się huty szkła. Ostatnia huta znajdowała się nad Jeziorem Charzykowskim (oddział 222 s), dziś uprawa leśna. Miejscowości, które wiązały się z hutami szkła to np. Lipuska Huta, Zielona Huta czy Szklana Huta. Według uzyskanych informacji istniały również huty szkła w Żabnie (w lesie przy krzyżówce) prawdopodobnie na początku XIX wieku.
Huta nad jeziorem Kosobudno prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX wieku.
Huta w Lasce (oddział 50 f) istniała w latach 20 - tych XIX wieku, gdy właścicielami Laski byli bracia Gotlieb i Edward Scherbahrt.
Huta w Zielonej Chocinie nad Chociną (oddział 344 g) z przełomu XVIII/XIX wieku.

12. Żywicowanie

Początki wzmożonego żywicowania związane są z okresem poprzedzającym I wojnę światową. Zapotrzebowanie na żywicę wzrastało z powodu trudnego dostępu do rynków. Produkty żywiczne otrzymuje się przez:
- przerób żywicy pozyskanej z drzew żywych,
- ekstrakcję przeżywicowanego drewna, głównie karpiny,
- przerób oleju talowego, odpadu podczas warzenia celulozy metodą siarczanową.
Żywica znajduje się w drewnie sosny, świerka i modrzewia oraz w korze jodły, otrzymuje się z niej kalafonię i terpentynę. Najwięcej żywicy zawiera sosna nadmorska i smołowa we Francji, sosny w Meksyku, Stanach Zjednoczonych i Chinach. Trudności z zakupem żywicy zmusiły państwa zaborcze do żywicowania sosny pospolitej. Metoda pozyskania sosnowej żywicy balsamicznej w Polsce opiera się na założeniach sformułowanych przez Jezierskiego w 1937 roku.

Wyłącza się z żywicowania drzewa, z których można pozyskać surowiec okleinowy lub sklejkowy. Plany żywicowania opracowywane były w ramach tzw. planów urządzeniowych. Okres żywicowania uzależniony jest od czynników przyrodniczych jednak najczęściej przypada na okres od końca kwietnia do września włącznie. Wyciek staje się opłacalny przy temperaturze 8 –100 stopni C, najobfitszy zaś przy temperaturze 15-200 stopni C. Do żywicowania najodpowiedniejsze są drzewostany sosnowe około 100 letnie. Na wydajność żywicy wpływ mają czynniki technologiczne tj. obieg żywicowania, stopień ospałowania obwodów drzew, szerokość i liczba spał, pora nacinania drzew, jakość i stan narzędzi oraz stymulatory. Zaczątki żywicowania przypadały na okres przedwojenny, wzmożone w okresie okupacji a najintensywniej po drugiej wojnie światowej. W opisie taksacyjnym z 1926 roku Nadleśnictwa Chociński Młyn stwierdzono wyżywicowany drzewostan w leśnictwie Kopernica. Powszechne żywicowanie sosny ze względu na duże zapotrzebowanie przemysłu rozpoczęto po drugiej wojnie światowej w 1949 roku. Przy żywicowaniu wykorzystywano naturalny wyciek żywicy, dodatkowo zbierano suchą żywicę ze spał po kampanii żywiczarskiej. W technice pozyskiwania żywicy wprowadzano szereg zmian. Początkowo stosowano obieg 1 i 2 letni z nacinaniem 3-krotnym w tygodniu. Następnie zaczęto żywicować w obiegu 3-letnim z nacinaniem 2 krotnie w tygodniu. Starano się również zwiększyć wyciek żywicy przy zastosowaniu stymulatorów np. rozcieńczonego kwasu solnego. W latach 60-tych próbowano zwiększyć wyciek rozcieńczonym kwasem siarkowym, metoda ta okazała się nie efektywną i niebezpieczną. Później stosowano wywar pocelulozowy i drożdże paszowe. Żywiczarze chętnie przyjęli stosowanie ekstraktu drożdżowego oraz soku brzozowego do rozcieńczenia. W tutejszym nadleśnictwie robotnicy chętnie żywicowali i byli zadowoleni z wykonywanej pracy. W ostatnim okresie żywicowania stosowano obieg 6-letni z 1-krotnym nacinaniem w tygodniu. Żywicowanie powiązano z użytkowaniem rębnym jednak z różnych przyczyn pozostało w obrębie Laska około 50 ha. wyżywicowanych drzewostanów. W 1992 roku przerwano w lasach państwowych żywicowanie z powodu nieopłacalności. Według elaboratu Nadleśnictwa Laska z 1953 roku żywicowano od dłuższego czasu pozyskując przeciętnie rocznie około 35 ton przy wydajności około 2 kg ze spały. W latach 60-tych pozyskiwano w Lasce około 43 tony a w Przymuszewie w latach 50-tych 25 ton. Najwięcej żywicy pozyskiwano pod koniec lat 70–tych, łącznie do 132 ton. W latach 80-tych z powodu gradacji brudnicy mniszki przerwano żywicowanie a następnie ograniczono pozyskanie żywicy do 65 ton.

Ze względu na konieczność pracy na niewielkich powierzchniach oraz rozproszenie w terenie spowodowało, że żywicowanie stało się pracą indywidualną i nienormowaną z uwagi na dostosowanie się do warunków atmosferycznych. W latach 90-tych prace żywiczarskie zaniechano.

13. Karpina przemysłowa

Karpina przemysłowa pozyskiwana jest z karp sosnowych, które przeszły w ziemi proces dojrzewania polegający głównie na przemianach chemicznych poprawiających jakość i jednocześnie wzbogacanie części twardzielowej karp w substancje żywiczne. Wskaźnikiem dojrzałości karpy jest ognicie jej części bielastej. Karpina przemysłowa była pozyskiwana w dużych ilościach, po drugiej wojnie światowej jako źródło terpentyny, kalafonii i oleju flotacyjnego. W okresie 1950 do 1955 roku pozyskaniem karpiny zajmował się „Las” Brusy. W latach tych pozyskiwano karpinę z wielkopowierzchniowych zrębów np. z leśnictw: Młynek, Drzewicz i Przymuszewo, która była przejrzała i nie stwarzała problemów w wydobyciu. Pozyskanie karpiny przemysłowej jest pracą bardzo ciężką i wykonywana prawie wyłącznie ręcznie przy użyciu łopaty, siekiery i drąga. Od lat 70-tych nastąpił spadek pozyskania, aż do rezygnacji w latach 90-tych. W okresie od 1955-66 pozyskano przeciętnie rocznie w Nadleśnictwie Przymuszewo około 140 m3 natomiast w Nadleśnictwie Laska około 220 m3 tegoż surowca.

Materiały pochodzą z notatek emerytowanego Zastępcy Nadleśniczego Pana Mariana Jutrzenki Trzebiatowskiego


Wyszukaj

Polecamy